Życie bywa ciężkie. Tak jest i nic tego nie zmieni. Możemy jedynie coraz lepiej się oszukiwać. Możemy się też w końcu z tym pogodzić. Chciałabym kiedyś zaakceptować obecną sytuacje, tą której nie mogę zmienić. Spojrzeć sobie prosto w oczy i powiedzieć - trudno, tak miało być. To nie problemy ciągną nas na dno i nie pozwalają przestać płakać wieczorami. To nie sytuacja sprawia, że jest nam ciężko i nie dajemy sobie rady. To my sami. Ten potwór, który siedzi w nas i nie chce odejść. Znacznie łatwiej żyłoby się gdybyśmy potrafili zaakceptować to jakimi jesteśmy, gdybyśmy uwierzyli w siebie i w swoją siłę, która gdzieś musi być, chociaż tak ciężko ją odnaleźć. A może nie chcemy? Bo może jest łatwiej? Dobijać się z każdym kolejnym dniem, z każdą cholerną trudnością, na którą już nie mamy siły. Nie mamy, bo nie chcemy mieć. Bo się boimy.
I może się boję. I może nie mam siły. I może chcę żeby było łatwiej. I jeszcze nie jestem gotowa, aby cokolwiek zmienić. Póki co jedyne na co mnie stać to głośny krzyk - czemu mi to robisz. Czemu sprawiasz, że tak strasznie się nienawidzę.
poniedziałek, 13 lutego 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)